Automatyzacja zarządzania projektami: Analityka AI w Planfix

AI
24.7.26

To druga część нашей serii poświęconej budowaniu kontrolowanego systemu operacyjnego. W poprzednim artykule szczegółowo przeanalizowaliśmy, dlaczego czaty w aplikacji Telegram zabijają kontrolę w biznesie usługowym oraz jak przenieśliśmy całą komunikację do Planfix. Dziś robimy kolejny krok: co zrobić, gdy danych w systemie jest już wystarczająco dużo, ale zarządzanie nimi staje się coraz trudniejsze.

1. Granice skalowania Planfix: dlaczego uporządkowany system traci kontrolę wraz ze wzrostem liczby projektów

Gdy cała komunikacja trafiła do Planfix, pojawiło się poczucie, że problem został rozwiązany. Chaos rzeczywiście zniknął. Wiadomości przestały ginąć, wyznaczono osoby odpowiedzialne, działały ścieżki eskalacji, a cała historia była bezpiecznie przechowyвана i dostępna. Zespół pracował nie w komunikatorze, ale w systemie opartym na logice i kontroli. Pojawiły się różnorodne udogodnienia i funkcje pomocnicze dla PM-a oraz zespołu. Na tym etapie wydaje się, że to wystarczy — jak to się mówi, „biznes ruszył z kopyta”! I to prawda — ale tylko do pewnej skali.

Dopóki prowadzisz 3–5 projektów, jesteś w stanie utrzymać pełen obraz w głowie. Pamiętasz, gdzie leży ryzyko, gdzie klient czeka na odpowiedź, a gdzie wszystko idzie gładko. Możesz wejść w kilka zadań komunikacyjnych i szybko zrozumieć kontekst. Jednak gdy projektów zaczynają być dziesiątki, następuje punkt zwrotny. Problem nie polega już na braku danych. Problem polega na tym, że jest ich po prostu za dużo.

Masz pełną historię komunikacji. Masz zadania, statusy, komentarze, nagrania rozmów z ich transkrypcją na tekst oraz rejestr zmian w procesach. Formalnie masz odpowiedzi na wszystkie pytania.

Aby je jednak uzyskać, musisz ręcznie:

  • Wejść w dany projekt
  • Przejrzeć ostatnie zadania
  • Przeczytać część korespondencji
  • Zrozumieć, kto i do kogo pisał
  • Połączyć to wszystko w głowie w spójny obraz
  • Wyciągnąć wnioski i ułożyć plan działań: co robimy dalej i — co najważniejsze — dlaczego

I musisz to zrobić nie dla jednego projektu, ale dla wszystkich. W efekcie powstaje nowy rodzaj wąskiego gardła — nie brak systemu, lecz przeciążenie informacyjne. W pewnym momencie łapiesz się na myśli, że prosta czynność zarządcza — „zrozumieć, co dzieje się w projektach” — zajmuje zbyt wiele czasu. A co najgorsze, czas ten jest marnowany nie na podejmowanie decyzji, ale na zbieranie kontekstu.

Właśnie wtedy pojawia się potrzeba i pragnienie, aby widzieć wszystkie informacje na innym poziomie — nie w mikroszczegółach, lecz w formie zwięzłego podsumowania!

Pojawia się konkretne wymaganie: mieć możliwość otwarcia jednego ekranu w dowolnym momencie i zobaczenia krótkiego, ale treściwego obrazu każdego projektu — bez przeglądania dziesiątek zadań i wątków na czacie.

Wygląda to jak zwykły raport, ale w rzeczywistości kryje się za nim zestaw pytań, na które trzeba regularnie znać odpowiedzi:

  • Czy w ciągu ostatnich 24 godzin miała miejsce aktywność ze strony klienta?
  • Czy była aktywność z naszej strony?
  • Jeśli doszło do komunikacji — czego dotyczyła (krótkie podsumowanie)?
  • Czy odbyły się rozmowy telefoniczne/wideo i jaka była ich treść?
  • Czy nastąpił postęp w zadaniach?
  • Jakie są kolejne kroki, z terminami i osobami odpowiedzialnymi?
  • Czy zmienił się ogólny stan projektu?

I tu kluczowa uwaga: wszystkie te dane już znajdują się w systemie. Problem nie leży w ich braku, ale w tym, że są rozproszone w czasie i formie, niezebrane w czytelną całość.

W tym momencie pojawia się logiczne pytanie: a co, jeśli to nie człowiek będzie ręcznie składał ten obraz, lecz sztuczna inteligencja zintegrowana z systemem zrobi to automatycznie?

2. Automatyzacja raportów AI w Planfix: od pytań biznesowych do integracji z Kroniką Projektu

Kiedy stało się jasne, że potrzebujemy zbiorczego, codziennego podsumowania dla każdego projektu, nie zacząłem od technologii. Zacząłem od rzeczy najprostszej: od pytań, na które chcę otrzymować odpowiedzi.

Pierwsze trzy pytania były absolutnie podstawowe:

  • Czy w ciągu ostatniej doby była aktywność klienta?
  • Czy była aktywność z naszej strony?
  • Jeśli była komunikacja — czego dotyczyła (krótkie podsumowanie)?

Przez aktywność klienta rozumiem jakiekolwiek jego działania na czacie wsparcia: pytania, doprecyzowania, reakcje. Przez naszą aktywność — odpowiedź ze strony project managera lub programisty. Logika jest prosta: jeśli klient wykazuje aktywność — musimy zareagować. W rzeczywistości pojawiają się jednak niuanse.

Czasami klient nic nie pisze, ale to my sami inicjujemy kontakt. Dla mnie, jako menedżera operacyjnego, są to fundamentalnie różne sytuacje. W jednym przypadku reagujemy, w drugim — sami pychamy projekt do przodu.

Dlatego ważne było nie tylko odnotowanie faktu „była aktywność”, ale rozróżnienie:

  • Kto był inicjatorem
  • Czy nastąpił ruch z naszej strony
  • Czy zapewniamy postęp, nawet bez zapytania ze strony klienta

Technicznie odpowiedź leży na powierzchni: potrzebna jest historia korespondencji ze znacznikami czasu, autorami i treścią. Wtedy po raz pierwszy pojawiła się myśl: skoro te dane już są w systemie, po co czytać je ręcznie, skoro można przekazać je do analizy sztucznej inteligencji i otrzymać ustrukturyzowaną odpowiedź?

Im głębiej wchodzisz w procesy, tym więcej niuansów operacyjnych się pojawia... Bywają dni bez jakiejkolwiek komunikacji. Ani klient nie pisze, ani my nie piszemy. I to jest normalne — nie oznacza, że projekt stoi w miejscu. W takich momentach kluczowe jest monitorowanie nie tylko komunikacji, ale realnego postępu w zadaniach. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Cały nasz proces deweloperski opiera się na zadaniach na koncie klienta:

  • Każde zgłoszenie jest dekomponowane
  • Każde zadanie przechodzi przez statusy: Nowe → Uzgodnienie → W trakcie → Testowanie → Zakończone
  • W przypadku poprawek — wraca do ponownej obróbki

Te statusy to żywy model postępu. Co kluczowe — są one automatycznie odzwierciedlane na naszym wewnętrznym koncie, gdzie project manager widzi pełen obraz. Zmiany statusów pozwoliły wyeliminować „ślepe plamy” — dni, w których nie ma korespondencji na czacie, ale praca wre.

Programista może nie napisać ani jednej wiadomości, ale zarejestrować przepracowany czas, zmienić status zadania lub ukończyć część prac. Dzięki temu ta „niewidzialna” praca staje się mierzalna.

Trzecim kluczowym elementem są rozmowy. Dla nas to najbardziej treściwy kanał komunikacji. Godzinna rozmowa daje więcej kontekstu niż cały dzień pisania na czacie. Podczas spotkania widzimy ekran klienta, doprecyzowujemy szczegóły i formułujemy zadania oraz ustalenia.

Historycznie był to jednak duży problem. Nagranie rozmowy to tylko plik. Aby wyciągnąć z niego wartość, ktoś musiał go odsłuchać lub ręcznie robić notatki, co zabierało czas PM-om i deweloperom. Rozwiązanie pojawiło się wraz z rozwojem serwisów do transkrypcji. Wprowadziliśmy obowiązkowe nagrywanie wszystkich rozmów, ich automatyczną transkrypcję za pomocą dedykowanego promptu i przesyłanie tekstu bezpośrednio na nasze konto wewnętrzne.

Sztuczna inteligencja serwisu transkrypcyjnego wykonuje pracę, którą wcześniej robił project manager:

  • Tworzy podsumowanie rozmowy
  • Wyciąga kluczowe ustalenia
  • Wyodrębnia zadania
  • Formułuje listę kolejnych kroków

Zaraz po rozmowie otrzymujemy ustrukturyzowaną listę zadań, terminów i otwartych pytań. Oto przykład z jednej z naszych rzeczywistych rozmów:

Kolejne kroki

Halyna:

  • Przesłać Svitlanie instrukcję wdrożenia tagów UTM dla dewelopera strony www.
  • Przeanalizować i przesłać instrukcję konfiguracji Unitalk ATS do przekazywania tagów UTM.
  • Utworzyć szablon kontaktu Partner i opracować proces zarządzania partnerami.
  • Stworzyć indywidualny planer marketingowy dla Svitlany.
  • Zakończyć wszystkie konfiguracje do przyszłej środy.

Svitlana:

  • Dodać wszystkie bieżące źródła marketingowe do słownika Źródła.
  • Przekazać Halynie listę standardowych aktywności partnerskich (np. webinary, artykuły).
  • Omówić z zarządem budżet na bazę wiedzy.

Co najważniejsze — zespół nie traci na to ani minuty po zakończeniu spotkania. To, co wcześniej zajmowało 15–40 minut po każdej rozmowie, teraz dzieje się automatycznie, z natychmiastowym dostarczeniem wyników na nasze konto i na czat z klientem. Link do nagrania jest od razu dostępny dla obu stron.

W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że mogę połączyć wszystkie punkty styku z klientem w jeden model:

  • Komunikację na czacie
  • Transkrypcje rozmów
  • Zadania i ich statusy
  • Rejestrację czasu pracy programistów

Wszystkie te dane zaczęły się gromadzić. Pochodząc z różnych źródeł i z różnego czasu, opisywały jedno: stan projektu. Aby stworzyć dla nich jedno miejsce, utworzyłem w naszym systemie osobną strukturę o nazwie „Kronika Projektu”.

To centralny punkt, w którym konsolidowane są wszystkie informacje:

  • Wiadomości nasze i zespołu klienta
  • Transkrypcje spotkań
  • Zmiany statusów zadań
  • Logi czasu pracy deweloperów
  • Wnioski i kolejne kroki

Automatyczny proces wygląda następująco:

  1. Dane gromadzą się automatycznie w ciągu dnia
  2. Rano cały pakiet informacji trafia do analizy przez AI
  3. Sztuczna inteligencja generuje ustrukturyzowany raport z poprzedniego dnia

Na tym etapie osiągnąłem swój cel: możliwość zrozumienia stanu dowolnego projektu w 5–20 sekund. Natychmiast pojawiło się jednak kolejne wyzwanie: skoro nauczyłem się widzieć przeszłość, zbiegłem ujrzeć przyszłość.

Dowiedz się więcej o
możliwościach i funkcjonalności usługi,
zamawiając darmowe demo
Wypełnij wniosek, a my skontaktujemy się z Tobą
Дякуємо, ваші дані успішно відправлені
Перевірте правильність заповнених даних

3. Transformacja analityki: Od raportów codziennych za „wczoraj” do Google Gemini i 7-dniowych migawek AI

Gdy zacząłem codziennie otrzymować raporty dla każdego projektu, pierwszym odczuciem była czysta klarowność. Mogłem otworzyć dowolny projekt i w 5–20 sekund wiedzieć, na czym stoimy. Był to ogromny skok w porównaniu z ręcznym przeglądaniem zadań. Szybko jednak pojawiło się kolejne logiczne pytanie: „Okej, widzę, co było wczoraj, ale co ma się wydarzyć dzisiaj?”

Stało się jasne, że raport patrzący tylko w przeszłość jest ograniczony. Daje wiedzę, ale nie daje kontroli. Zacząłem eksperymentować z promptami, aby dodać kolejny blok: Konkretne kolejne kroki. Nie zwykłą listę zadań, ale jasną odpověź: „Kto co ma zrobić? Do kiedy? Z jakim oczekiwanym rezultatem?” Co ważne, musiało to obejmować zarówno nasz zespół, jak i klienta.

W rzeczywistości projekty utykają równie często po stronie klienta: brak odpowiedzi, opóźnienia w dostarczeniu danych lub brak akceptacji. Bez kontroli tego obszaru projekt wygląda na „w trakcie realizacji”, podczas gdy faktycznie stoi w miejscu. Po dopracowaniu struktury prompta rezultat uległ radykalnej zmianie.

Zyskaliśmy pełną widoczność:

  • Strefy odpowiedzialności naszego zespołu
  • Strefy odpowiedzialności klienta
  • Konkretnych punktów, w których projekt może wyhamować

Osobnym wyzwaniem była integracja techniczna i przekazywanie danych do AI. Nie było jednego gotowego rozwiązania. Stworzyliśmy własne integracje z kluczowymi dostawcami AI — OpenAI, Google Gemini oraz Claude.

Początkowo opieraliśmy się na modelach OpenAI. Przetestowaliśmy różne struktury promptów i formaty danych, ale szybko zderzyliśmy się z ekonomiką: przy 30+ aktywnych projektach codzienna analityka kosztowała około $5 dziennie. Choć kwota wydaje się niewielka, jako stały koszt operacyjny była trudna do uzasadnienia bez proporcjonalnego wzrostu wartości.

Rozpoczęliśmy etap optymalizacji: testowanie buforowania danych, przesyłania pakietowego i pomiar wpływu formatu na jakość i koszty. Architekturę przebudowywaliśmy od zera kilkukrotnie.

Obecnie używamy Google Gemini jako głównego modelu analitycznego, co zapewniło idealny stosunek kosztów do wydajności przy dużych wolumenach danych. Jednak ważniejszy od wyboru modelu był proces inżynierii promptów. Pierwsze wyniki były niestabilne — surowe dane bez wartości zarządczej. Wymagało to wielu iteracji, aby uzyskać powtarzalny format raportu. Dopiero wtedy system zaczął przynosić realną dźwignię operacyjną: jeden project manager zyskał możliwość prowadzenia od 15 do 25 projektów (zamiast standardowych 2–3) bez utraty kontroli.

Podsumowując: „Kronika Projektu” zbiera wiadomości z czatów, transkrypcje z Zoom, zmiany statusów i logi czasu. Co rano dane te trafiają do AI, która generuje ustrukturyzowany raport z poprzedniego dnia.

Prowadzenie od 15 do 25 aktywnych projektów oznacza analizę od 15 do 25 raportów dziennie — to ogromna ilość informacji. Poniżej znajduje się przykład rzeczywistego raportu wygenerowanego przez AI:

Przykład codziennego raportu AI dla projektu:

1. Liczba aktywnych zadań: 1

2. Aktywność zespołu ProcessFather: Aktywność obecna.

3. Aktywność klienta: Aktywność obecna. Klient proaktywnie odpowiadał na pytania, doprecyzowywał szczegóły i sprawnie zorganizował rozmowę z menedżerami w celu przekazania dostępów.

4. Zmiany statusów zadań: Utworzono nowe zadanie „Rozmowa z dnia 16.07 | TN: 70708 PSTN: 65828”: Nowe -> Wycena -> Akceptacja -> W trakcie -> Wykonane.

5. Podsumowanie komunikacji: Zespół PF napotkał trudności przy podłączaniu poczty i poprosił o dostęp do dwóch kont Instagram. Klient sprawnie zorganizował rozmowę, w wyniku której jedno z kont zostało podłączone. Wykryto nowy bloker: do finalnej konfiguracji użytkowników i wyliczenia subskrypcji potrzebna jest lista prywatnych adresów e-mail menedżerów, ponieważ okres próbny dobiega końca.

6. Kolejne kroki:

Do 17.04.2026 do 18:00 — Natalia (Klient): Przekazać listę menedżerów z prywatnymi e-mailami w celu dokończenia konfiguracji.

Do 17.04.2026 do 18:00 — Natalia (Klient): Skoordynować sesję z Antonem w celu podłączenia konta Instagram kaminin_odesa.

Do 18.04.2026 do 18:00 — Vitalii (PF): Dokończyć podłączanie sieci społecznościowych i kont pocztowych po otrzymaniu danych od klienta.

Mając do dyspozycji taką ilość danych każdego dnia, zacząłem traktować te raporty jako osobne migawki (snapshoty) stanu projektu. Każdy dzień to utrwalony przekrój postępu.

Jeden dzień daje kontekst, ale nie pokazuje dynamiki. Zaczęliśmy więc gromadzić te migawki w czasie. Doszliśmy do optymalnego okna dla naszego biznesu — 7 dni. To horyzont, który daje pełny kontekst ruchu, nie przeciążając modelu nieaktualnymi danymi. Rozszerzyliśmy analizę AI na pełne 7-dniowe okno obejmujące czaty, rozmowy, statusy i logi czasu.

Jakość wyników weszła na zupełnie nowy poziom. AI przestała tylko raportować zdarzenia, a zaczęła dostrzegać trendy:

  • Czy aktywność rośnie, czy spada?
  • Czy robimy realny postęp, czy drepczemy w miejscu?
  • Czy klient jest zaangażowany, czy wypada z procesu?

Nawet po wdrożeniu analizy 7-dniowych trendów pozostało jedno kluczowe wyzwanie operacyjne.

4. Pulpit nawigacyjny Project Managera: Tagi PMP i automatyczny „Sygnalizator” kontroli ryzyka

Samo posiadanie ogromnych zbiorów danych w systemie nie oznacza jeszcze kontroli. Przeciwnie — stwarza ryzyko utonięcia w szczegółach. Równolegle z budową analityki zaprojektowałem prosty mechanizm: możliwość oceny stanu projektów w kilka sekund bezpośrednio w przestrzeni roboczej PM-a. Tak powstały tagi PMP (Project Management Process) — pełniące rolę deski rozdzielczej projektu.

Oto zestaw używanych przez nas tagów:

  • Faza aktywna
  • Wymagany ping
  • Czekam na odpowiedź
  • Czekamy na informacje od klienta
  • Zaplanować rozmowę
  • Aktywny / Brak prac deweloperskich
  • Brak aktywności klienta (1–5 dni)
  • Aktywność (1–3 dni)
  • Brak naszej aktywności (> 2 dni)
  • BLOKER

Tagi te są przyznawane automatycznie przez AI na podstawie tych samych danych: czatów, rozmów, zmian statusów i logów czasu. Na tej podstawie stworzyliśmy Sygnalizator PM.

Zamiast analizować pojedyncze tagi, projekty są automatycznie grupowane w kategorie ryzyka:

  1. Brak aktywności klienta w fazie aktywnej
  2. Brak naszej aktywności powyżej 2 dni
  3. Spadek aktywności klienta

Ta prosta konstrukcja zmieniła nasz model zarządzania. Project manager nie zastanawia się już „co słychać we wszystkich projektach”. Otwiera pulpit i od razu widzi:

👉 Gdzie należy napisać do klienta

👉 Gdzie trzeba pchnąć zespół deweloperski

👉 Gdzie pojawił się bloker grożący przestojem

Co istotne, system działa dynamicznie: tagi są usuwane automatycznie, gdy sytuacja wraca do normy. Gdy klient odpowie na czacie, projekt opuszcza kategorię ryzyka — co zapobiega wywieraniu zbędnej presji na klienta.

Poniższe zdjęcie ilustruje, jak ten podział wygląda w praktyce wewnątrz systemu: pulpit automatycznie rozkłada kroniki projektów do odpowiednich kolumn kontrolnych, podświetlając blokery i przekroczone czasy reakcji.

Co dalej?

Na tym etapie posiadaliśmy już:

  • Automatyczne codzienne podsumowania projektów
  • Ustrukturyzowane 7-dniowe śledzenie trendów
  • Tagi PMP oraz sygnalizator ryzyk
  • Pełną analitykę komunikacji

Pozostawał jednak jeden obszar generujący duże straty czasu: Spotkania typu Standup.

Mogłoby się wydawać, że gdy cała operacyjka jest cyfrowa, a AI dostarcza codzienne zbiory danych, poranne odprawy powinny zajmować 5 minut. W rzeczywistości tradycyjne standupy nadal pochłaniały mnóstwo czasu PM-ów i deweloperów.

W kolejnym, finałowym artykule naszej serii opowiemy szczegółowo, jak wykorzystaliśmy AI do całkowitej automatyzacji standupów i dlaczego ostatecznie zrezygnowaliśmy na zawsze z codziennych spotkań na żywo. Śledźcie nasze aktualizacje!

--------------

Mykola Malyi

  • Buduję systemy zarządzania biznesem dla właścicieli i CEO na bazie Planfix Low-code & AI
  • Certyfikowany partner Planfix & Założyciel szkoły integratorów
  • Ponad 100 udanych wdrożeń
  • Ponad 8 lat doświadczenia
  • Co-founder & CEO @ ProcessFather Agency

💼 LinkedIn: Mykola Malyi

✈️ Telegram: @Process_Father

🌐 Strona firmy: processfather.com

Nie chcesz niczego przegapić?
Zapisz się do newslettera!